Admini Stradolla najwyraźniej nie dogadali się z Migliukee i USUNĘLI SKLEP! Byłam na jej (Migliukee)koncie wczoraj i miała w szafie całą kolekcję tych ciuszków. Dzisiaj jej apartament jest pusty. Na dodatek zastanawia mnie jej prezentacja: You can hate me, but I am realy sorry. And I'm not proud of my self (czyli możecie mnie nienawidzić, ale jest mi bardzo przykro. I jestem dumna ze swojej sprzedarzy). Czyżby tu była jakaś większa afera? Księga gości jest teraz zamknięta, ale ostatni komentarz widoczny po wejściu do apartamentu Migliukee nie jest pozytywny.
Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądał sklep, to wczoraj zamieściłam fotkę. Ja, osobiście jestem zrospaczona, bo ciuszki bardzo mi się podobały i ceny nie były aż tak duże.
Czy ktoś kupił ciuszki z tego sklepu i je nadal ma?
Pozbieram więcej informacji na temat tej "dziwnej" kolekcji...
Edit: Dowiedziałam się, że Migliukee jest oszustką, która ukradła projekty innej dziewczynie z bloga i przedstawiła jako swoje! Stardoll dowiedział się o sprawie i ze względu na prawa autorskie usunęli sklep. Szkoda ://
piątek, 6 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz